Ochronne pole magnetyczne Ziemi słabnie

pole magnetyczne ziemi, pole magnetyczne ziemi słabnie, osłabione pole magnetyczne ziemi, słabnieEuropejska Agencja Kosmiczna właśnie opublikowała, że są pierwsze wyniki badań pola magnetycznego ziemi przez satelity. Pomiary wykazały, że pole magnetyczne słabnie, a bieguny magnetyczne są w trakcie zamiany.

To fakt naukowy, że pole magnetyczne naszej planety może zmienić biegunowość. Takie przebiegunowania zdarzają się cyklicznie. Ostatnia znacząca zmiana biegunów magnetycznych Ziemi, tzw. przebiegunowanie Brunhesa-Matuyamy wystąpiła mniej więcej 780 tysięcy lat temu. Bieguny magnetyczne przemieszczają się obecnie ze znaczną szybkością – 90 metrów dziennie, i są już daleko na południe w odniesieniu do biegunów geograficznych.

Wysoka aktywność naszej gwiazdy – Słońca, i wiele wybuchów CME na niej, oznacza silne pole magnetyczne na Ziemi. Odwrotnie, słaba aktywność słoneczna jaką mamy obecnie, oznacza zanikanie ziemskiej magnetosfery.

Pole magnetyczne chroni naszą atmosferę od negatywnego wpływu wiatru słonecznego, czyli strumienia cząstek stale emitowanego ze Słońca. Bez niego życie na Ziemi nie mogłoby istnieć. Pole magnetyczne Ziemi odchyla  tory naładowanych cząstek o wysokich energiach, zamyka je też w swoistych pułapkach magnetycznych (Pasy Van Allena).  Chroni nas przed promieniowaniem jonizującym. Gdy pole słabnie zmniejsza się też ta ochrona i stąd pojawianie się anomalii takich jak SAA na południowym Atlantyku czyli dziura w polu magnetycznym ziemi, która powiększa się i jeśli nadal będzie to postępowało w takim tempie wkrótce niebezpieczne promieniowanie będzie jeszcze bliżej powierzchni Ziemi. Włoscy naukowcy postanowili zbadać rozmiary SAA i potwierdzono, że następuje ekspansja tej anomalii magnetycznej. Dodatkowo okazało się, że przesuwa się ona na wschód. Ten obszar przestrzeni może być bardzo niebezpieczny dla samolotów lub satelitów znajdujących się akurat w jego obrębie.Wskazówki kompasów zachowują się nad SAA zupełnie inaczej. Na dodatek anomalia wpływa na pasy radiacyjne Ziemi. Linie lotnicze często muszą zmieniać trasy unikając tego miejsca. Stacja kosmiczna ISS orbitując w tej okolicy potrzebuje dodatkowej ochrony. Teleskop Hubble’a unika tego miejsca ze względu na ryzyko uszkodzenia, a astronauci narzekają na występowanie efektu „shooting stars”, czyli rezultatu bombardowania siatkówki oka przez naładowane cząstki. Poziom radiacji jaki tam występuje na wysokości 34 km jest taki jak w innych miejscach powyżej 300 km.

Problem polega na tym, że w ciągu ostatnich 100 lat, pole magnetyczne Ziemi osłabło o około 5%. Obserwacje dokonane przez trzy europejskie satelity Alpha, Bravo i Charlie pokazują, że osłabienie pola magnetycznego postępuje w bardzo szybkim tempie. Szczególnie zauważalne jest to na półkuli zachodniej, czyli części kuli ziemskiej położonej między południkami 0° a 180°

Nie ma zgody środowiska naukowego, co do tego ile może trwać przebiegunowanie. Dowody geologiczne wskazują na to, że pełne przebiegunowanie może trwać od 1000 do 10 tysięcy lat. W tym okresie można się spodziewać kolejnego wymierania gatunków ze względu na zwiększenie ekspozycji na promieniowanie słoneczne i kosmiczne. Północny biegun magnetyczny, znajduje się obecnie w arktycznej Kanadzie i przesuwa się w kierunku Syberii, przy średniej prędkości 90 m dziennie.

Jakie mogą być skutki takich anomalii magnetycznych? Przede wszystkim większa ilość cząstek promieniowania kosmicznego i wiatru słonecznego. Poza tym, naraża to ziemską infrastrukturę energetyczną i elektryczną na skutki wybuchów typu CME ze Słońca. Każdy wybuch tego typu to przy obecnym stanie magnetosfery, istotne ryzyko. Grożą nam m.in. przerwy w dostawach prądu, uszkodzenia satelitów, urządzeń elektrycznych, a w przypadku wyjątkowo potężnego wybuchu – całkowite „skasowanie” ziemskiej elektroniki.

Jednak nas interesują przede wszystkim wpływ oslabionego pola magnetycznego na zdrowie czlowieka? Rosyjscy psychologowie od kilku lat starają się odkryć wpływy burz słonecznych na zachowanie się człowieka. Wszystko wskazuje na to, że w okresie występowania burz słonecznych częściej dochodziło do samobójstw – napisano w artykule. Doniesienia rosyjskich uczonych potwierdzają też inni psychologowie z Australii i RPA. Również oni uważają, że lęk i depresja, które są najczęstszymi przyczynami samobójstw jest wywołana przez wpływ pola geomagnetycznego na częstotliwość akcji serca. Im silniejsze burze słoneczne nawiedzają Ziemię, tym nasze zdrowie psychiczne się pogarsza. Oczywiście konieczne jest pogłębione badanie, aby próbować wyjaśnić te zależności bardziej dokładnie. 

Przebiegunowanie ziemskiego pola magnetycznego bywa często przedstawiane, jako potencjalna katastrofa dla naszego gatunku. Ostatnie takie zdarzenie miało miejsce wtedy, gdy ludzi nie było jeszcze na Ziemi. Miało to miejsce 780 tysięcy lat temu i bywa nazywane od nazwisk odkrywców przebiegunowaniem Brunhesa–Matuyamy. To właśnie na bazie tych ustaleń stwierdzono, że proces ten jakkolwiek cykliczny, trwa bardzo długo. Odwrócenie biegunowości pola zajęło wtedy około 10 tysięcy lat.

 Okazuje się jednak, że 41 tysięcy lat temu również doszło do takiego zdarzenia zwanego wydarzeniem Laschampa. Wtedy przebiegunowanie wystąpiło bardzo szybko w geologicznej mierze, bo po niespełna 250 latach. Według wszelkich danych, wtedy na Ziemi byli już ludzie, a skoro istniejemy to znaczy, że to przetrwali. Badania wykazały, że ani flora, ani fauna naszej planety, nie zareagowała dramatycznie na fakt osłabienia ziemskiej magnetosfery.

 To prowadzi do konkluzji, że nawet w okresie znacznego osłabnięcia pola magnetycznego, promieniowanie kosmiczne nie było w stanie wyrządzić daleko idących strat. Kłuci się to jednak z uznawanymi teoriami, chyba, że dodamy do tego inny parametr ochronny, atmosferę.

 Z symulacji wynika, że odpowiednio gruba atmosfera jest w stanie ochronić organizmy żywe mimo braku ochrony magnetycznej. Zdaniem naukowców zupełny brak ziemskiej magnetosfery spowodowałby najwyżej dwukrotny wzrost ilości promieni kosmicznych docierających do powierzchni Ziemi. Jednak gdyby nasza atmosfera stała się cieńsza o 10% to ten wzrost wyniósłby już 1600 razy i nie skończyłoby się to szczęśliwie.

Trudno jednak przewidzieć jak zachowa się atmosfera przy obecnym globalnym karczunku lasów, które mają ogromny wpływ na atmosferę ziemską, np. zmniejsza się w niej ilość tlenu i zwiększa dwutlenku węgla i metanu. 

Wiele osób silnie i negatywnie odczuwających burze geomagnetyczne wywołane rozbłyskami ucieka do lasu lub ubiera ubranie biomagnetyczne aby wyraźnie zmniejszyć negatywne odczucia. Również terapia dietetyczna chlorofilem z niektórych warzyw liściastych może korzystnie wpłynąć na zmniejszenie skutków odczuwania burz geomagnetycznych. Wskazana jest także dobra atmosfera rodzinna i wzajemne okazywanie sobie pozytywnych uczuć. 

Jakie będą skutki osłabienia pola magnetycznego ziemi na zdrowie człowieka trudno dokładnie przewidzieć jednak już wiemy jakie skutki mogą wywołać dziury ozonowe. Zmniejszenie się ilości ozonu w atmosferze może mieć poważne konsekwencje dla życia na Ziemi. Jest on odpowiedzialny za pochłanianie promieniowania ultrafioletowego docierającego do naszego globu ze Słońca. Promieniowanie to jest bardzo szkodliwe dla wszelkich organizmów żywych. Prowadzi do uszkodzeń komórek, poprzez oparzenia skóry. Może powodować zmiany w ich materiale genetycznym i wywoływać tym samym choroby nowotworowe (m. in. czerniak). Nadmiar promieniowania UV przyczynia się także do osłabienia odporności organizmów, a w konsekwencji zwiększenia ryzyka zarażenia chorobami wirusowymi i pasożytniczymi. Przyspiesza także procesy starzenia się skóry. Jest również niebezpieczny dla oczu - może być przyczyną m. in. zaćmy. Wzrost promieniowania UV niekorzystnie wpływa także na rośliny. Może prowadzić do uszkodzeń wielu gatunków roślin żywieniowych, co z kolei może wpłynąć na zmniejszenie produkcji i pogorszenie jakości żywności. Zanik ozonu w atmosferze prowadzi także do zmian klimatycznych na Ziemi.