Tymochowicz i Palikot po rozwodzie – mediarp.pl

– Nie kontynuujemy naszej współpracy, jednocześnie zastrzegam, nie jesteśmy w żaden sposób skonfliktowani – twierdzi Piotr Tymochowicz. Dodając jednocześnie – Są myślę dwa powody, jeden związany z moją pracą, drugi związany z wizerunkiem samego Janusza Palikota… – powiedział w rozmowie „Bez Cenzury” u Fiatowca.

FiatowiecCzy jest prawdą, że rozstał się Pan z Januszem Palikotem i jego Ruchem?

Piotr Tymochowicz: Nie wiem, czy słowo rozstanie jest dobrym określeniem, ale faktem jest to, że nie kontynuujemy naszej współpracy, jednocześnie zastrzegam, nie jesteśmy w żaden sposób skonfliktowani.

Wasze drogi rozeszły się, powiedzieliście sobie dowidzenia pokojowo, co było tego powodem?

– Są myślę dwa powody, jeden związany z moją pracą, drugi związany z wizerunkiem samego Janusza. Rozpocząłem współpracę z polsko- amerykańską firmą, która pragnie być postrzegana jako całkowicie apolityczna, więc jej główny konsultant na obu rynkach polskim i amerykańskim – też tak powinien być postrzegany.

Jeśli chodzi o Janusza, to zbyt wiele pojawiało się sugestii, że steruję Ruchem Palikota z tzw. „tylnego siedzenia” a to może przeszkadzać wizerunkowo, tym bardziej, że nie powinien teraz być postrzegany wyborczo- eventowo, ale bardziej jako mąż stanu. Uznaliśmy więc, że moja misja została skończona. Mimo to, moje wszelkie prywatne sympatie i przyjaźnie są dalej niezmiennie z Ruchem. Mam też nadzieję na dalszą współpracę za kilka lat – przy kolejnych wyborach.

W tej sytuacji wróćmy do początku jak to sie stało, że rozpoczął Pan współpracę z Januszem Palikotem? Kto Panu to zadanie zlecił?

– Hmmm….. to bardzo dłuuuuga historia, sięgająca tak naprawdę czasu, kiedy Janusz był jeszcze dobrze zapowiadającym się politykiem PO. Poznaliśmy się przez człowieka, któremu pomagałem w wejściu do polityki, czyli przez Bartosza Arłukowicza….

A więc to ciekawe… Może Pan coś więcej teraz ujawnić?

– Tak, poznałem Bartka na teleturnieju Ciao Darwin – gdy odgrywałem rolę lidera całej grupy lekarzy „walczących” z pielęgniarkami. Był to dość nudny program, dlatego zaproponowałem lekarzowi, najbliżej siedzącemu, by zrobić małą rewolucję i przejść do grupy pielęgniarek – a był to właśnie Bartosz. Poznaliśmy tam zresztą Dorotę Gardias – przewodniczącą pielęgniarek, czyli mówiąc trochę żartobliwie, to ja namówiłem Arłukowicza na jego pierwszy transfer w życiu. Potem utrzymywaliśmy sporadyczne kontakty, aż zapragnął spróbować swojej kariery w polityce, reszta ……. jest moją i jego tajemnicą.

Ciekawe jest wejście Bartosza Arłukowicza do polityki od Gwiazdy TVN z programu Agent do parlamentu i na Ministra Zdrowia – prawdziwa misja specjalna – jak Pan myśli uda się Arłukowiczowi czy polegnie zbierając razy za reformy przygotowane przez Kopacz i Tuska?

– Myślę, że sobie poradzi, jest bardzo zdeterminowany i dostał od premiera coś w rodzaju gwarancji poparcia. Chociaż nie wiem, czy warto wierzyć politykom ? Chyba niekoniecznie…

Rozpoczynając współpracę z Palikotem wiązał Pan nadzieje na swoją karierę polityczną? Był Pan jednym z inicjatorów powstania partii, a raczej Ruchu Palikota?

– Tak istotnie, byłem w jakieś mierze inicjatorem nowej partii, ale nigdy nie myślałem o swojej własnej karierze politycznej, zresztą takich propozycji od różnych partii miałem wiele w ciągu ostatnich lat. Kariera polityczna – musiałaby oznaczać dla mnie koniec kariery biznesowo- doradczej, a to jest istotą mojej pracy, nie polityka.

Mój częsty rozmówca Alef Stern, pisarz, który napisał książkę „Pola Laska” oraz „”Ostatni Lot. Operacja K. tom I” twierdzi, że będą nowe wybory. Co Pan o tym myśli, co nas czeka na polskiej scenie politycznej niebawem?

– Za wcześnie… Na takie pytania należy odpowiadać szukając tych, którym wcześniejsze wybory się opłacają. A myślę, że nikomu – oprócz Ruchu Palikota. Emocje miną w czasie i po Euro… będzie nudno, ale w miarę stabilnie.

A więc do Euro nic się nie wydarzy?

– Z pewnością nie, ponieważ nikt na tym nie wygra, a polityka – to dość cyniczna gra między stratą a korzyściami…

Wielu ludzi podejrzewa, że Pan jest autorem książki „Pola Laska” czy słyszał Pan o tej publikacji? Alef Stern, autor tej publikacji, to Pana młodszy „kolega” po fachu.

– Nie – nie mam z tym nic wspólnego

A co z Pana szumnie zapowiadaną publicystyką, felietonami dla Super Ekspresu? Będzie Pan dla nich pisał? Słyszałem również, że miał Pan prowadzić jakiś program w telewizji internetowej? Co sie z tymi projektami dzieje?

– To wszystko ciągle aktualne, muszę tylko zreorganizować moje życie, moją pracę – by znaleźć czas.

A więc Piotr Tymochowicz zmienia swoje życie?

– W pewnym sensie tak, mam propozycje współpracy na nowych rynkach: w Niemczech, w Austrii, na Ukrainie i w Stanach – mam zatem trudny czas wyboru… Nieskromnie powiem, że mam kilka sukcesów biznesowych, dzięki czemu mogę też realizować swoje marzenia – dotąd mi niedostępne…

W tej sytuacji pozostaje tylko Panu życzyć wytrwałości i sukcesów na nowej drodze życia.

– Dziękuję za życzenia i pozdrawiam

Dziękuję za rozmowę.

Piotr Tymochowicz, to doradca medialny, specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego, konsultant w zakresie prowadzenia negocjacji, autor i propagator metod „Teorii Wywierania Wpływu”, człowiek stojący za sukcesami politycznymi Andrzeja Leppera, a wcześniej Tymińskiego. Autor koncepcji takich, jak m.in.: nowe ujęcie analizy transakcyjnej w zastosowaniu do analizy osobowościowej, model multitripleksowy, klasyfikacja taktyk i strategii negocjacyjnych oraz manipulacyjnych.

Czytaj więcej >> Tymochowicz i Palikot po rozwodzie | media:RP Media Rzeczypospolitej Polski.