Grecka euforia

fot. zasoby własne autora

Jak żyję nie pamiętam aby Panowie politycy debatowali do 4 nad ranem czasu polskiego aby wypracować porozumienie w sprawie restrukturyzacji greckiego zadłużenia. Całe zdarzenie z negocjacjami przypominały zdarzenie gdzie negocjatorzy zostali zamknięci w pomieszczeniu i zapowiedziano im, że dotąd tam będą siedzieć dopóki nie wypracują porozumienia. Siedzieli, radzili aż w końcu porozumienie wypracowali. Autor: Andrzej Filipek

Przywódcy UE osiągnęli porozumienie z sektorem bankowym w sprawie redukcji długu Grecji. Ustalono, że straty dla posiadaczy greckich obligacji będą wynosić 50 procent co przyniesie zmniejszenie greckiego długu o 100 mld euro, z obecnych 350 mld euro. Trzeba było aż prawie 10 godzin negocjacji aby osiągnąć porozumienie.  Wcześniejsze ustalenia dotyczyły „zwielokrotnienia” do około biliona euro mocy pożyczkowych Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF) oraz dokapitalizowanie kluczowych unijnych banków o ok. 106,4 mld euro. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy potwierdził, że w wyniku porozumienia grecki dług zmaleje o około 100 mld euro, dzięki pogodzeniu się banków ze stratami w wysokości 50 proc. greckich obligacji. Według opinii przewodniczącego Rady Europejskiej , Hermana Van Rompuy`a jest wola aby Grecję wprowadzić na taką ścieżkę aby do 2020 roku obniżyła swój dług publiczny do 120 procent PKB z obecnych 162 procent. Restrukturyzacja greckiego długu była ostatnim trudnym punktem obrad przywódców eurolandu. W ostatniej fazie negocjacje toczyły się już nie tylko między przywódcami, ale między strefą euro i przedstawicielami sektora bankowego, a dokładnie Charlesem Dallarą, dyrektorem zrzeszającego banki Instytutu Finansów Międzynarodowych (IIF). By osiągnąć porozumienie, w negocjacje z bankami osobiście włączyli się Merkel, Sarkozy a także dyrektor generalna Międzynarodowego Funduszu Walutowego(MFW)Christine Lagarde. Na tak duże, bo 50-procentowe, straty dla inwestorów naciskały Niemcy, największa gospodarka w eurolandzie. Merkel już w środę w Bundestagu zapowiadała, że chce, by grecki dług został zredukowany do 120 proc. PKB w 2020 roku. O potrzebie minimum 50 proc. strat sektora prywatnego mówił też raport o spłacalności greckiego długu, jaki przygotowali eksperci tzw. trojki, czyli Europejskiego Banku Centralnego, MFW i Komisji Europejskiej. W swoim redakcyjnym komentarzu dziennikarze PAP zaznaczają, że Francja już przed szczytem zrezygnowała z postulatu, by Europejski Bank Centralny (EBC) zaangażował się we wzmocnienie EFSF. Z kolei na to kategorycznie nie zgadzały się Niemcy przywiązane do niezależności banku. Francja, jak oceniają obserwatorzy ustąpiła Niemcom, bo to francuskie banki były najbardziej zagrożone w razie braku porozumienia. Mają one nie tylko największą część greckiego długu, ale też pożyczały pieniądze samym greckim bankom. Ponadto stanowisko negocjacyjne Francji zostało bardzo osłabione przez groźbę obniżenia ratingu wiarygodności kredytowej.

To teraz skąd taka euforia na rynkach kapitałowych. Cały grecki dramat przypomina mi tragedię rodzinną gdzie jeden członek rodziny jest śmiertelnie chory i wszyscy wokoło zastanawiają się jakiej mu udzielić pomocy. Niektórzy członkowie z tej rodziny wiedzą, że choremu już pomóc nie można. Zastanawiają się co będzie lepsze czy uzdrawiania ne siłę czy wydanie zgody aby pacjent w spokoju zszedł z tego świata. Dylemat trudny do rozwiązania. I nagle okazuje się, że nastąpił cud. Wynaleziono lekarstwo. Nagle wszyscy zapominają o problemach i świat widzą tylko w różowych barwach. Jeśli większość uważa, że ma rację to trzeba to uszanować. Można się nie zgodzić z panującą opinią ale trzeba ją przyjąć do wiadomości. No to mamy na rynkach euforię. Nagle większośc zaczyna się zastanawiać ile dzięki wypracowanemu porozumieniu będzie można zaoszczędzić. Dziwnym zbiegiem okoliczności w tym samym czasie na skrzynkę internetowaą otrzymuję wiadomości ile to mogę zaoszczędzić jeśli nabędę buty sportowe. Polecane zimowe promocje to buty które zamiast 199 pln kosztują 129 pln czyli oszczędność wynosi 70 pln. To przykład z obuwia męskiego. Jeśli chodzi o obuwie damskie to zamiast 229 pln można zapłacić 169 pln czyli oszczędność wynosi 60 pln. Inna polecana firma oferuje obuwie sportowe w cenie 269 pln zamiast 349 pln co daje oszczędność w wysokości 80 pln. Trzy przykłady i trzy propozycje osiągnięcia oszczędności. Nie wiem czy Angela Merkel uprawia jogging bo to, że prezydent Sarkozy uprawia to doskonale wiem. I gdy w czwartkowy poranek osiągano porozumienie w sprawie restrukturyzacji greckiego zadłużenie to niektórzy szykowali się do porannego joggingu. Zdążyli jeszcze dowiedzieć się, że Bank centralny Japonii utrzymał stopy procentowe bez zmian zostawiając główną stopę procentową na poziomie tylko 0,0-0,10 proc. Japonia podwyższyła  program kredytowy o 5 bln jenów. Natomiast analitycy spodziewali się, że bank utrzyma stopy procentowe bez zmian. I prawie wszyscy byli zadowoleni. Nawet polska złotówka pokazała swoją eufiorię i w czwartkowe przedpołudnie kurs względem dolara umocnił się do poziomu poniżej 3,1 pln za dolara. Entuzjastów dalszego umacniania złotego przestrzegam, że zapas jest niewielki. Dotarcie kursu poniżej 3 pln będzie szalenie trudne. Jednak nie można sobie prsuć nastroju euforii. Jeśli złoty się umacnia względem dolara USA to przyjemniej jest nabywać akcje dywidendowe na nowojorskiej giełdzie. Oczywiste jest to, że przyjemniej jest nabyć akcję pod dywidendę na poziomie kursu 3,1 pln za dolara i otrzymać dywidendę za 3 miesiące po kursie 3,3 pln. W kwietniu bieżącego roku za dolara USA płacono 2,65 pln a dzisiaj kurs wynosi 3,1 pln. Niektóre z notowanych firm już dwa razy wypłacały dywidendy. Nawet producent obuwia sportowego wypłaca kwartalną dywidendę. Inna sprawa, że jakość tej dywidendy nie jest interesująca ale nie ma co narzekać. Jeśli ma być euforia to ma być euforia a nie narzekanie.

Andrzej Filipek