Świątynia boga ZUS!!!

fot. Photofanka

Wszystkim obywatelom oraz politykom proponuję aby w ramach kampanii wyborczej koniecznie udali się do świątyni ZUS, i zapytali urzędujących tam kapłanów na przykład  o stan swojego konta emerytalnego albo o kalkulację przewidywanej kwoty przyszłej emerytury…  Autor: Krzysztof Zieliński

Nie chcę ironizować, bo sprawa jest poważna, ale rzeczywiście przeszedłem się do ZUS na ulicę Senatorską aby sprawdzić saldo firmy którą kieruję, czyli zadałem najprostsze z możliwych pytań tak jakbym przyszedł do banku i zapytał o stan konta. Miła pani w okienku poprosiła o wypełnienie stosownego formularza po czym oznajmiła, że czas oczekiwania może wynieść  do 30 dni ponieważ ustalenia są złożone i pracochłonne.

Czy w XXI wieku problemem może być ustalenie rubryk „winien” i „ma” ? Tak się  może zdarzyć  tylko w najnieudolniej chyba zarządzanej instytucji publicznej w Polsce. Instytucji , która na dodatek zarządza pieniędzmi obywateli gromadzonymi na przyszłe emerytury i ochronę zdrowia. Nawet jeden z najmniejszych w Polsce banków o sumie bilansowej nie przekraczającej 50 milionów zlotych posiada system pozwalający w pełni automatycznie zarządzać finansami i relacjami z klientami. Fundusze, którymi dysponuje ZUS są tysiąckrotnie wyższe, ponadto w ostatnich latach wydano ponad 3 miliardy złotych na informatyzację i wciąż mamy do czynienia z czymś zbliżonym do manufaktury siłą rzeczy obarczonej ludzkimi błędami . Tysiące urzędników bez elektronicznego dostępu do informacji  tonie w papierach i procedurach nijak mających się do nowoczesnego społeczeństwa, które ponoć budujemy. Nie zbudujemy go jeśli nie naprawimy naszych urzędów od środka. Nie posuniemy  gospodarki do przodu, jeśli nie stworzymy od podstaw, w sensie organizacyjnym, takich instutucji jak ZUS, KRUS, NFZ, US i innych, których obowiązkiem jest działanie na rzecz obywateli i w ich imieniu.

Zapowiedź Platformy w programie wyborczym na stronie 66 …do 2015 roku zintegrujemy systemy informatyczne administracji, aby urzędy mogły się ze sobą komunikować na bieżąco, oszczędzając obywatelom biegania po urzędach …wydaje się być obietnicą bez pokrycia, ponieważ brak jest w programie śladu diagnozy sytuacji i koncepcji przemian w administracji, a dosłownie po prostu przeorania jej. To, że obywatele biegają po urzędach jest przede wszystkim wynikiem błędów systemowych i bzdurnych przepisów a nie tylko złych systemów informatycznych.  Przykładem jest tu znowu ZUS, w którym ogromne wydatki na samą informatyzację niczego nie poprawiły.

 

Na koniec pytania: dlaczego banki, które podlegają ścisłej kontroli  Komisji Nadzoru Finansowego mogą być zmuszane do wielkiej dyscypliny finansowej i organizacyjnej, a tymczasem ZUS nie podlega wystarczającej kontroli społecznej ?  Czy działania wewnątrz ZUS mają być objęte szczególną tajemnicą w myśł znowelizowanej ustawy o dostępie do informacji publicznych ? Czy społeczeństwo nie powinno otrzymać rzetelnych danych o faktycznym stanie tej instytucji zarządzająjącej naszymi miliardami ? W internecie,  aż roi się od informacji na temat w jaki sposób próbowano budować zusowski system informatyczny. Jeśli tylko część z nich jest prawdziwa, to powierzanie ZUS dalszych funduszy  społecznych, m. in. tych przesuniętych (moim zdaniem nawet słusznie) z OFE, nie ma najmniejszego sensu, bo wyciekną jak woda z dziurawego wiadra.

©Krzysztof Zieliński