Czy korupcja w Polsce to jeszcze problem?

Polska wolno, ale stale przesuwa się coraz wyżej w rankingach krajów o najniższej korupcji. Niestety, nie jest jeszcze tak dobrze, aby można było usiąść na laurach. Korupcja się zmniejsza, ale problemem jest przewlekłość procedur, słabe przygotowanie merytoryczne urzędników, nieudolność. Autor: Mariusz Patey

Dlaczego tak się dzieje? Złe, nieprecyzyjne, czasami wręcz wykluczające się przepisy, częste ich zmiany, oraz  brak jednoznacznej interpretacji rodzi strach przed podjęciem decyzji. Urzędnicy nie mają precyzyjnie określonych algorytmów postępowania. Nikt nie przygotowuje studiów przypadków użycia przepisów. Nie wymaga się zdrowego rozsądku, dbałości o interes państwa. Problemem jest również brak należytego nadzoru. CBA działa wybiórczo, ograniczyło stosowanie niezwykle skutecznej prowokacji policyjnej. Nie widać działań wymierzonych w nieuczciwych celników, policjantów.

Dobór kadr do urzędów nie jest regulowany określonymi jednoznacznymi procedurami, wymagającymi udokumentowania odpowiedniego doświadczenia, wykształcenia, predyspozycji kandydata. Stwarza to możliwość zatrudniania osób nieprzygotowanych, ale związanych personalnie z zatrudniającym.

Procedury przetargowe wymagają rozbudowanej biurokracji, ale nie przekłada się to na należyte zabezpieczenie interesu zamawiającego.

Uważam, że bez poprawy jakości prawa, odebrania urzędnikom możliwości wydawania uznaniowych decyzji bez konsekwencji w przypadku popełnienia błędu problem, korupcji, złej, opieszałej pracy nie zostanie zlikwidowany.

CBA powinna mieć również wydział prawny monitorujący przepisy pod kontem możliwych zagrożeń korupcyjnych i rekomendować ustawodawcy ich zmianę.

Procedury waluacji pracy urzędników są nieefektywne, powinno je się oprzeć o niezależny audyt, opinie interesantów.

Rozliczanie urzędników ze sprawności rozpatrywania spraw, jakości i szybkości pracy, możliwość wyrzucania osób słabo radzących sobie w pracy powinno poprawić jakość pracy administracji i ograniczyć  pokusę korupcji, nepotyzmu i „kolesiostwa” w  zatrudnianiu kadr.

Zbyt szeroki wachlarz zadań przejęty przez państwo i samorządy uniemożliwia świadczenie usług na wysokim poziomie.

Państwo, samorządy, powinny konsekwentnie przekazywać kompetencjeorganizacjom pozarządowym, firmom prywatnym w wykonywaniu zadań publicznych. Wymaga to jednak utrzymywania kompetentnego korpusu urzędniczego  potrafiącego sformułować wymagania, przeprowadzić wybór podmiotu i prowadzić stały monitoring jakości jego pracy…

Organizacja pracy urzędników powinna wymuszać tworzenie  zespołów zadaniowych, tworzenia budżetów zadaniowych i rozliczanie kierowników tych zespołów z realizacji zadań. Finasowanie urzędów powinno ulec zmianie. Należy płacić za wykonywane usługi, które odpowiednio wycenione zasilałyby poszczególne urzędy dając szansę na elastyczne gospodarowanie zasobami zgodnie potrzebami na określone usługi.

Przykład Gdyni gdzie transport publiczny został przekazany praktycznie w 100% prywatnym przewoźnikom, czy Kostrzyna nad Odrą, w którym szkoły są prowadzone przez podmioty prywatne pokazuje, że przekazywanie kompetencji do świadczenia usług na rzecz ludności poza administrację może dać nie tylko oszczędności, ale poprawić jakość oferowanych usług. Podążajmy tą drogą!